MÓZG
OPERACJI, czyli quasi-eksperyment o dyktowaniu rzeczywistości Jestem malarką i kiedy struktura
uczelni wymusiła na mnie podjęcie innych aktywności-napisania pracy i
wykonania aneksu, jedynym rozwiązaniem wydawało mi się skonstruowanie
takiego pomysłu by wszystkie te części składowe dotyczyły malarstwa i
malowania, jako takiego. Dlatego swój dyplom, pracę teoretyczną i aneks
do dyplomu oparłam na Quasi-eksperymencie, czyli na dalszym malowaniu
obrazów z jedną tylko zmienną- samym wykonawcą. Namalowanie części moich
obrazów dyplomowych zleciłam amatorom- podwykonawcom, którym leżąc na
kanapie za prowizoryczną ścianką w mojej pracowni, udzielałam
szczegółowych wskazówek, dokładnie dyktowałam obraz krok po kroku. W
czasie całego procesu nie widziałam obrazów a ich odsłonięcie było
publiczne i miało miejsce 10 czerwca 2016, czyli 10 dni przed obroną. W projekcie MÓZG
OPERACJI, czyli quasi-eksperyment o dyktowaniu rzeczywistości tak
naprawdę nie chodzi o to, kto trzymał pędzel i wykonywał poszczególne
etapy obrazu, istotniejsze jest tutaj postrzeganie wykonawców, jako
pierwszych odbiorców dzieła. Mam nadzieję, że dzięki temu, że byli oni
amatorami, więcej odbiorców(już nie tych pierwszych) spojrzy na obraz
bez dystansu spowodowanego fascynacją stroną techniczną, nie będzie
myślało o obrazie w kontekście tego czy umieliby czy nie taki obraz
wykonać, a spróbują przyjąć go, jako swój obraz, który mogą
zinterpretować, odczytać, zdekodować na swój własny oryginalny i
unikalny tylko dla własnej osoby sposób. Każdy odbiorca jest, bowiem
autorem kolejnej widzianej przez siebie wersji obrazu. OPERATIONAL MASTERMIND, a quasi-experiment on dictating reality I am a painter. When my university forced me to involve myself in other activities – such as writing a thesis and making an annex, the only solution I could think of was to conceive of an idea, whereby all the components would pertain to the process of painting itself. Hence, my diploma, theoretical work and its annex were based on a quasi-experiment. This would not prevent me from painting by any stretch of imagination. I have, however, introduced a new variable – the executor.
I have commissioned people completely unrelated the art of painting to paint a portion of my diploma works, who received detailed instruction through a mock wall at my workshop. I have precisely dictated my paintings, one step at a time. I have not looked at my paintings throughout the process of their creation even once, until they were publicly exhibited on the 10 June 2016, just 10 days before my thesis defence.
The project “OPERATIONAL MASTERMIND – a quasi-experiment on dictating reality” does not really exemplify who held the brush and painted subsequent stages of the painting, it is the executors’ perception as the first viewer of the paintings that lies at its core. Due to them being utterly foreign to painting, a wider audience (not just the first ones) will look at a painting without a meta-layer of fascination by its technical side – they would not think about the paintings in terms of whether they would be capable of producing such works. My hopes are that the audience would accept the paintings as their own. They could interpret it, read it, decode it in their individual, idiosyncratic and unique way. It is, after all, true about all audiences – every viewer is the author of a new version of a painting perceived only through their eyes.